Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kibice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kibice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2011

O burdach ulicznych

Zamknięcie stadionów to nie tylko, jak powszechnie się mówi, wprowadzenie odpowiedzialności zbiorowej, co jest bardzo złe. Jest to również wprowadzenie, co moim zdaniem może nieść dużo gorsze konsekwencje, podwójnych standardów.

Nie oszukujmy się, zadymy na stadionie można się było spodziewać i spodziewano się. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć obecność uzbrojonych po zęby policjantów z ciężkim sprzętem czekających w gotowości na zapłon? Poza tym, czy widział ktoś na trybunach spokojną rodzinkę, która przybyła podziwiać mecz? Nie, bo nikt rozsądny nie zabierze w takie miejsce żony i dzieci, chyba, że potrafią i chcą się naparzać. Takie rzeczy się na meczach dzieją i już. Nie pochwalam tego, ale tak jest.

Sposobem na to nie jest zamykanie stadionów, co obawiam się, że tylko problem pogłębi, ale identyfikacja "przywódców" ich ukaranie. Jeśli policja i prokuratura byłyby w tych działaniach skuteczne, to po kilku akcjach problem by zniknął i za rok czy dwa znów można byłoby się bez obaw wybrać na mecz z dziećmi.

Tak, winne jest kalectwo organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Drugim sposobem jest zaakceptowanie status quo i uznać, że nawalanki po meczu są czymś normalnym. Uwzględnić w cenie biletu koszty napraw (zapewne już są uwzględnione), umieścić na biletach i przy wejściach na stadion ostrzeżenia i niech się tłuką. Firmy remontowe zarobią, bukmacherzy zarobią, bo będą obstawiać nie tylko wynik meczu, ale i wynik "deseru", a ludzie będą zadowoleni, że młodzież wybija sobie zęby na stadionie i za swoje pieniądze, zamiast łazić po mieście i przewracać samochody. I niech się tłuką na zdrowie - każdy naród potrzebuje prawdziwych, agresywnych mężczyzn, którzy w razie czego będą potrafili i chcieli tłuc się w obronie swoich "barw klubowych"

To był tylko taki wstęp. To na co chcę zwrócić uwagę, to wspomniane podwójne standardy. Jak już mówiłem, kibole tłuką się w miejscach może nie przeznaczonych do tego, ale na pewno na to przygotowanych, z ludźmi i funkcjonariuszami również na to przygotowanymi. Konkretny czas i miejsce, żadnych niespodzianek. A teraz cofnijmy się o kilka miesięcy:

Biały dzień, dzielnica Warszawy, można by powiedzieć "rekreacyjna", turyści, spacerowicze, dzieci. Parę pojedynczych patroli Straży Miejskiej w letnich uniformach. Grupa seniorów zaczyna się awanturować, wyzywać, roznosić barierki, atakować werbalnie i fizycznie stróży porządku. Bronią Krzyża. 

Proszę porównać - jeśli któraś z tych sytuacji jest bardziej nie na miejscu i zagraża osobom trzecim, to właśnie ta druga.

Dlaczego wówczas nikt nie nakazał zamknięcia kościołów?