Wypowiedź ojca Rydzyka w Parlamencie Europejskim, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy wywołała oburzenie... Światowego Kongresu Żydów. Co? W rzeczy samej, jak podaje serwis TVN24.
Przytoczona wypowiedź, według ŚKŻ "pośrednio sugeruje", że to właśnie Żydzi rządzą Polską.
Nie mam pojęcia jak to wyczytali, ale jak to skomentował uczestnik jednego z forów, "uderz w stół, a nożyce się odezwą". Również Książę Gorczakow mawiał by nie wierzyć nie zdementowanym doniesieniom. Jednak nie to tu jest najdziwniejsze.
Najdziwniejsze jest to, że nawet gdyby ojciec dyrektor zasugerował bezpośrednio, że Polską rządzą Żydzi, to w jaki sposób miałoby to ich urazić? Gdyby ktoś powiedział, że od 1939 roku Polską rządzi Staszek z Halinowa, to ja na pewno bym się nie sprzeciwiał. Zapewne zapytany nie potwierdziłbym tego, ale w żadnym razie nie robiłbym z tego afery. Nie sądzę, by piłkarze klubu z Glasgow obruszali się, czytając na moim blogu komentarz "Glagow Rangers rządzą". Posiadanie władzy to powód do dumy.
Ale kto zrozumie Żydów? Prawdziwy mężczyzna, któremu w bójce ulicznej rozbito głowę i pozostawiono w kałuży krwi, następnego dnia powie, że sam położył pół tuzina osiłków, a rozbita głowa to tylko draśnięcie, którego zaznał, zderzywszy się z pociągiem towarowym, kiedy gonił tamtych pierzchających w popłochu przez tory. Żydzi inaczej. Wiecznie rozdmuchują swoje porażki, starając się nic nie mówić o sukcesach. Przynajmniej jako naród. Co się o nich dobrego nie powie, to zawsze jest obelżywe i okrutne.
To odgrywanie permanentnych nieudaczników i ciamciaramć zapewne nie wynika z niskiego poczucia własnej wartości. Tu jest głębszy cel. W cywilizowanym państwie aby odnieść sukces trzeba być silnym, groźnym i niezwyciężonym. Dzisiejszy świat sprzyja niedojdom - warto więc takich udawać. I oni o tym wiedzą.
ŚKŻ zapewne uznałoby powyższą wypowiedź, chwalącą ich spryt i przebiegłość, za mowę nienawiści.