Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa prawica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa prawica. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 sierpnia 2013

Pies ogrodnika, czy sabotażysta?

Przeglądałem w Internecie nagrania z Pikniku Prawicy, między innymi wystąpienie pana Marka Migalskiego. Zniesmaczył mnie pewien młody zwolennik KNP, który zaatakował Migalskiego za to, że proponuje wprowadzenie zmian w kodeksie drogowym postulowane w programie Nowej Prawicy (sznurek). Poruszam temat dlatego, że nie jest to pierwszy raz, gdy spotykam się z podobną krytyką "naśladowców" KNP i nie rozumiem, czy ludzie ją uprawiający chcą, by te zmiany w prawie zaistniały, czy nie? Czy chcą być traktowani jak odpowiedzialni kierowcy, czy nie? Mówią: To jest nasz program! Stwórz se pan własny. No ale jeśli program KNP jest dobry, to czy Migalski ma na siłę wymyślać gorsze rozwiązania?

Jeśli ja chcę zniesienia obowiązku zapinania pasów, to nie ważne, czy zniesie go Mikke, Migalski, Ziobro, czy Palikot - jeśli któremuś z nich to się uda, to ja będę wdzięczny. Im więcej osób próbuje, tym lepiej. Jeśli przedstawiciele innych środowisk politycznych niż KNP czerpią z programu KNP to dobrze. Należy się cieszyć, że mamy w tych kwestiach sojusznika.

Ja jestem ideowcem. Popieram Nową Prawicę, ale dla mnie korzystniejszą jest sytuacja, w której KNP pozostaje poza parlamentem, ale różni Migalscy, Gowini, czy Wiplerzy realizują jej program, niż sytuacja, w której KNP zdobywa 5 procent, wchodzi do parlamentu, ale nie jest w stanie przeprowadzić żadnych ustaw, bo jest ciągle przegłosowywana.

Ten młody człowiek przeciwnie, co świadczy tylko o tym, że nie zależy mu na realizowaniu idei, tylko na wygraniu wyborów przez KNP. Co ciekawe - są to dokładnie te cechy, które on zarzuca PJN - że jest to partia bezideowa, dla której liczą się tylko stołki.

Nie próbuję tu bronić PJN ani pana Migalskiego, bo sam nie wiem, czy ich propozycja zmian w przepisach drogowych wynika z rozsądku, czy jest składana dla stołków (co jest bardzo wątpliwe, bo większość chce być pod przymusem przypinana do fotela i chce ograniczeń prędkości). Ale niezależnie od motywacji, krytykowanie kogokolwiek przez zwolenników KNP za głoszenie postulatów z programu KNP jest niedorzeczne.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Jest odpowiedź

Dziękuję za odzew i wsparcie. Bardzo mnie ucieszyło, jak wiele osób ma podobne odczucia do moich w sprawie poruszonej w moim poprzednim wpisie. Dzięki czytelnikom, którzy niestrudzenie kopiowali mój apel na forach, list dotarł, gdzie dotrzeć miał.

Otrzymałem odpowiedź od prezesa Nowej Prawicy. Pan JKM ogólnie się ze mną zgodził z jednym zastrzeżeniem - podkreślił, że pan Orszagh nie jest członkiem KNP - to było moja, opaczna interpretacja. Z tego co zrozumiałem, we wszystkim innym miałem rację.

Odpowiedź ta mnie trochę uspokoiła, pozwalając wierzyć, że pan Janusz Korwin-Mikke jest daleki od zmiany swoich przekonań, natomiast umieszczenie pana Orszagha na liście ma jedynie charakter taktyczny. Jak mniemam chodzi o to, że głosy na niego interesują partię tylko jako głosy, które pomogą w przeskoczeniu progu 5 procent, zaś po wyborach pan Orszagh pójdzie swoją drogą, a Nowa Prawica swoją, Czyli coś takiego, co miało mieć miejsce w poprzednich wyborach z LPR i PR, w myśl zasady, że skoro i tak ma startować w wyborach, to równie dobrze KNP mógłby na tym zyskać kilka głosów.

Niemniej nadal uważam, że jest to złe posunięcie. Pamiętamy bowiem, jak ten myk zadziałał cztery lata temu. Być może JKM zyska na tym kilka głosów, ale również wiele głosów może stracić. W dodatku straci głosy prawdziwych prawicowców, a zyska poparcie bezmięsnego planktonu.

Wnoszę zatem o dalsze wysyłanie listów dezaprobaty do prezesa Nowej Prawicy i apel, jeżeli nie o wycofanie pana Orszagha z listy, to przynajmniej o otwarte powiedzenie na blogu o co chodzi i jakie są jego plany względem tego pana.

sobota, 13 sierpnia 2011

Faszysta w KNP

Dzisiaj wysłałem list do prezesa Nowej Prawicy, pana Janusza Korwin-Mikke, w sprawie niedawnej konferencji prasowej z udziałem pana Krzysztofa Orszagha, o treści:

Szanowny Panie Prezesie,

Z wielkim niepokojem obejrzałem Pańską konferencję prasową z dnia 10 sierpnia z udziałem pana Krzysztofa Orszagha. Jako człowiek prawy jestem oburzony słowami wypowiedzianymi przez niego pod szyldem partii, w którą wierzyłem, i w której pokładałem tak wielkie nadzieje.

Pan Orszagh bez najmniejszego skrępowania szczycił się delegalizacją sprzętu rekreacyjnego. To jest faszyzm. Pragnę przypomnieć, że nawet za Hitlera i za Stalina Góral mógł przechadzać się po hali z takim kijem, z jakim chciał!

Nie dalej jak kilka miesięcy temu rozmawiałem z moimi kolegami z zagranicy o absurdach polskiego prawodawstwa. Jakże żywa była ich reakcja, gdy przytoczyłem przykład kija baseballowego, gdyż każdy z nich swój pierwszy kij dostał w wieku czterech lat. Do rozpuku śmialiśmy się z "kretyna, który to wymyślił". Dzisiaj ujrzałem go u Pańskiego boku i w towarzystwie Panów Burcherta i Daleckiego, których też zawsze uważałem za oddanych naszej wspólnej idei.

Jak może Pan, jako prezes jedynej partii walczącej o powszechny dostęp do broni palnej, prezes partii, której zwolennicy na wielu forach krytykowali i szydzili z PiSowskiego pomysłu zakazu noszenia przy sobie noży, pozwolić, by reprezentował ją faszysta, którego życiowym osiągnięciem jest to, że dziś potrzebne jest zezwolenie od urzędnika, by uprawiać sport, który za oceanem uprawiany jest bez najmniejszych utrudnień przez dzieci i kobiety?

Jak może Pan, jako prezes jedynej partii, opowiadającej się za wprowadzeniem w Polsce wolnego rynku, umieścić na jej liście kandydatów człowieka, który mówi, że państwo powinno zająć się gospodarką, by nie pozostawiać ludzi samymi sobie, po latach głoszenia, że obywatele powinni sami o siebie zadbać?

Nie znam wszystkich poglądów pana Orszagha – wystarczy mi to co widziałem - ale usłyszawszy jak unika wyrażenia opinii na temat kary śmierci, czy też gloryfikuje działalność urzędników państwowych, nie spodziewam się po nim niczego dobrego.

Pozwalając na to, czyni Pan coś dużo gorszego niż obecnie rządzący. Wczoraj bowiem wiedziałem, że moją ojczyzną rządzi banda chciwych oszustów, ale jednocześnie wiedziałem, że istnieje też alternatywa, że jest ktoś, kto potrafi przekonać ludzi, że to jest złe. Ktoś, kto tylko czeka na odpowiedni moment, by przywrócić w Polsce normalność. Z radością obserwowałem, że moment ten jest coraz bliżej, że coraz więcej osób pragnie zwycięstwa Wolności Własności i Sprawiedliwości.

Dzisiaj moją ojczyzną nadal rządzą oszuści, ale dzisiaj już nie ma we mnie tej wiary. To Pan mi ją odebrał, pozwalając panu Orszaghowi wstąpić do Nowej Prawicy i ze spokojem kpić ze mnie z kanału YouTube.

Czy to nie Pan wielokrotnie mówił, że PO, PiS i SLD niczym się od siebie nie różnią, i każdy może sobie przechodzić z jednej z tych partii do drugiej? Przecież właśnie pokazał Pan, że do Nowej Prawicy też może przyjść każdy o dowolnie czerwonych poglądach i głosić je na oficjalnej konferencji prasowej partii.

Jak może Pan traktować tak swoich wyborców? Czy my jesteśmy idiotami? Czy uważa Pan, że jesteśmy tacy, jak elektorat innych partii, których przywódca dziś mówi jedno, a jutro coś zupełnie przeciwnego, a zwolennicy ślepo to powtarzają i nie widzą w tym żadnej sprzeczności? Nie, Pana zwolennicy to ludzie świadomi.

Jak może Pan to robić ludziom, którzy przekonują do Pana swoich znajomych i rodziny, zapewniając, że Pan jest inny, że Pan na pewno nie zdradzi ideałów, ręcząc za Pana własny honorem? Ludziom, którzy bezinteresownie tworzą filmy propagandowe, rozklejają plakaty, „wlepki” i wpłacają na konto partii swoje w trudzie zarobione pieniądze? Którzy przez lata, mimo braku wyraźnych efektów stali za Panem murem wspierając w budowie Nowej Prawicy. Dzisiaj jednym posunięciem cały nasz trud oraz swój własny ogromny wkład niweczy Pan w taki sposób.

Nie wiem jakie stosunki łączą Pana z panem Orszaghem. Nie wiem czy jest to prowokacja, wynik szantażu, czy niedopatrzenie. Cokolwiek by to nie było, jednego jestem pewien. My, Pańscy wyborcy nie zasługujemy na takie traktowanie.

Niniejszym, jako wyborca Nowej Prawicy, apeluję do Pana w imieniu własnym oraz zapewne wielu innych osób o jak najrychlejsze usunięcie z Nowej Prawicy pana Orszagha oraz innych ludzi o podobnych poglądach, jeśli nie jest on jedynym. Bo tacy ludzie zniszczą Pańską partię, tak jak zniszczona została UPR. Apeluję też o wydanie stosownego oświadczenia, jak mogło dojść do takiego niedopatrzenia i o krokach podjętych, by sytuacja taka się nie powtórzyła.

Do tego czasu ja zawieszam wszelką działalność propagandową na rzecz Nowej Prawicy i deklaruję, że jeśli kroki te nie zostaną podjęte, nie podpiszę listy poparcia Nowej Prawicy, ani nie oddam na nią głosu w wyborach. Nie będę głosował na „mniejsze zło”.

Będę również wzywał na swoim blogu i na forach prawicowych do składania podobnych deklaracji.

Wiem z rozmów i z forów, a także z komentarzy pod filmem na Youtube z rzeczonej konferencji (wszyscy, oprócz jednej kobiety zauważyli w tej owczej skórze wilka), iż wielu Pańskich zwolenników jest dotkniętych zaistniałą sytuacją. Krok, który Pan uczynił, może okazać się wielkim krokiem wstecz polskiej prawicy.

Proszę nigdy nie zapominać, że każda instytucja, która nie została od początku zaprojektowana jako czysto prawicowa, z czasem stanie się lewicowa.

Z żalem i szacunkiem

Staszek z Halinowa


Bardzo proszę o poparcie i wysłanie podobnych deklaracji na adresy:

j.korwin_mikke@onet.eu
jkmjanusz@o2.pl

Jeśli ktoś nie ma czasu lub chęci, by samemu coś napisać, proszę skopiować i ewentualnie przerobić powyższy tekst i wysłać go ze swoim podpisem. Proszę o szybkie działanie. Wcześnie rozpoznany nowotwór jest całkowicie uleczalny.

Ciąg dalszy wątka