sobota, 14 stycznia 2012

Kto się boi Hitlera?

Dziękuję za SMSy i polecanie nowego filmu. W konkursie jestem już w pierwszej dziesiątce w kategorii Polityka i Społeczeństwo, a film kliknęły już dwie miriady widzów (więcej niż "Zbrodnie i Kary" w ciągu roku), z czego przeszło 3 tysiące wytrwały do części drugiej. Filmiki zajmują też siedem pozycji w pierwszej dziesiątce znajd w Góglu pod hasłem "Koszta Życia". Cieszy mnie to, bo pozwala domniemywać, że świadomość skali rozboju podatkowego w ludziach rośnie i  wierzyć, że w jakimś niewielkim stopniu przyczyniam się do tego.

Kilka osób zwróciło mi uwagę, że w filmie tłumaczę oczywiste rzeczy tak jak idiotom. To prawda i takie było moje zamierzenie. Opinie takie wygłaszają głównie osoby, dla których to JEST oczywiste, bo odwiedzają mój blog, bo czytują JKM, czy Gwiazdowskego, lub po prostu mają dość oleju w głowie, by rozumieć jak działa gospodarka.  Wystarczy jednak pobieżnie przejrzeć komentarze pod filmami, by dojść do wniosku, że wśród widzów nie brakuje też wspomnianych  "idiotów", dla których nie ma różnicy między kosztem pracodawcy a płacą brutto, czy między średnią arytmetyczną, a średnią ważoną. I to właśnie do nich kierowany jest ten film, a zdaję sobie sprawę, że dla niektórych i taki sposób omówienia problemu jest zbyt trudny.

Natomiast tym, czego oczekuję od tych, dla których mój film nie wnosi nic nowego jest jego redystrybucja. Wierzę, że większość z Was pomyślała sobie "To jest oczywiste, zgadzam się z tym, prześlę to Frankowi, może wreszcie zajarzy, bo prościej się nie da". Wykładów ekonomistów, polityków, felietonistów, używających mądrych słów i wypowiadających się na te tematy jest w Internecie aż nadto. Według mnie brakuje materiałów dla Murarza Mietka, który jest poczciwy, ale nie rozumie "mądrej mowy" i ja chcę zacząć tę lukę zapełniać.

Kilka osób też zarzuca mi, że użyłem w prezentacji tego potwornego słowa na "H". Użyłem i nie wstydzę się tego. Wstydzić powinni się ci, którzy dali mi do tego pretekst. To, że obecne podatki są dwukrotnie wyższe niż za Hitlera nie jest żadną manipulacją ani nadużyciem. Jest faktem. I jest to bardzo niedobry znak, więc nie zamierzam go przemilczać. Jest wiele innych blogów i filmów, które są dużo bardziej "poprawne politycznie" niż mój, z którymi nie chcę konkurować. Wolę głosić to, co myślę.

Nie kłamię, mówiąc, że Hitler zjadał kocięta, nie straszę, że jak podatki będą wysokie, to Hitler zmartwychwstanie, nie manipuluję. Nie wiem dlaczego miałbym unikać tej "niewygodniej prawdy", skoro niewygodną jest ona nie dla mnie, tylko dla mojego wroga - obecnych władz RP.

Kage przesłał mi sznurek do Wikipedii do hasła "Reductio ad Hitlerum". Niestety przesłał go bez żadnego komentarza, więc nie wiem, co miał na myśli. Domyślam się jednak, bo żaden inny powód nie przychodzi mi do głowy, że jest to zarzut, jakobym ja stosował tego typu argument i z tego założenia wychodzę. Świadczyłoby to jedynie o tym, że nie zrozumiał polecanej definicji.

Argument Reductio ad Hitlerum (Sprowadzenie do Hitlera) polega na wyciąganiu pewnych wniosków na temat przedmiotu dyskusji tylko na podstawie podobieństwa z osobą Adolfa Hitlera. Czyli na przykład rozumowanie typu:

Staszek z Halinowa ma przedziałek po prawej stronie głowy i Hitler miał przedziałek po prawej stronie głowy. Ponadto Hitler był bardzo, ale to bardzo złym człowiekiem. Zatem Staszek z Halinowa również jest bardzo, ale to bardzo złym człowiekiem.

Oczywiście jest to bzdura. Nawet jeśli bym był bardzo, ale to bardzo złym człowiekiem, nie miałoby to żadnego związku z moją fryzurą.

Ja żadnych takich wniosków nie wyciągam. Nie twierdzę, że zbyt wysokie podatki są złe dlatego, że płaciliśmy podatki Hitlerowi. Na tym blogu i w moich filmach podaję całe mnóstwo różnych powodów, dla których podatki w obecnej wysokości są złem, które nie mają żadnego związku z Hitlerem. W tym konkretnym przypadku posłużyłem się tylko porównaniem. Faktem, na podstawie którego nie wyciągam żadnych wniosków. Zdanie o Hitlerze nie jest więc nawet argumentem, a RaH jest argumentem z definicji.

Jeśli zatem słusznie odczytałem jego intencję, Kage popełnił dokładnie ten sam błąd, który mi zarzuca, tylko on zamiast "Sprowadzenia do Hitlera" popełnił coś, co tymczasowo mógłbym nazwać "Sprowadzenie do Reductio ad Hitlerum". Uznał całkowicie niesłusznie, że każde użycie słowa Hitler jest równoważne z zastosowaniem argumentu RaH. Czyli przeprowadził rozumowanie:

Staszek z Halinowa powołał się w zdaniu na Hitlera i argument RaH również polega na powołaniu się na Hitlera. Ponadto Argument RaH nie ma żadnej wartości merytorycznej. Zatem zdanie Staszka z Halinowa nie ma żadnej wartości merytorycznej.

Proszę zwrócić uwagę, że między dwoma przytoczonymi sposobami rozumowania nie ma żadnej różnicy w sensie logicznym.

Zresztą takie rozumowanie leżu u podstawy innego idiotycznego "prawa", które mówi, że dyskutant, który w dyskusji jako pierwszy powołał się na Hitlera albo faszyzm, przegrał debatę. Oczywiście lewo to jest rozpowszechniane przez tych, którym takie porównanie grozi. Idea jest ta sama którą kierowano się zakazując publikacji książki "Mein Kampf", żeby czytelnik przypadkiem nie zauważył podobieństw między pomysłami Hitlera a pomysłami serwowanymi mu przez socjalistów. Teraz chodzi o to, by zamknąć usta i zdyskredytować tych, którzy zauważyli.

Jestem całkowicie przeciwny takiemu podejściu. Jeśli będziemy przemilczać złe przykłady z historii, to nigdy się z niej niczego nie nauczymy.

7 komentarzy:

  1. Staszku, nie ma się co denerwować. Ja też jestem przeciwko stawianiu idiotycznych tez, że kto używa Hitlera w dyskusji ten przegrywa. Wymyślił to jakiś lewak na bakier z logiką, który w dodatku chciał ukryć fakt, że Hitler był socjalistą, ale...
    ...ale użycie odniesień do Hitlera SZCZEGÓLNIE gdy się przemawia do idiotów jest niezręczne. Popełniasz ten sam błąd co JKM (z tym że on ma kilkadziesiąt lat doświadczenia w przekazywaniu treści idiotom, więc u niego to niewybaczalne). Przeciętny Kowalski ma problem z porównywaniem zjawisk i używaniem odpowiednich poziomów abstrakcji. Jeśli mu mówisz, że nawet za Hitlera podatki były dwa razy mniejsze, to rozumuje on mniej więcej tak:
    - Hitler mordował masowo Polaków - był zły, a za jego okupacji było źle i ciężko (babcia mi opowiadała jak byłem dzieckiem)
    - Teraz nie jest może rewelacyjnie ale jest nie-tak-wcale-bardzo-źle-a-wczoraj-nawet-byłem-na-imieninach-u-szwagra-i-było-ok.
    - Więc jeśli ten z filmu mówi, że teraz z podatkami jest gorzej niż za Hitlera, a przecież wiem że nie jest gorzej, bo wtedy było gorzej bo zamiast pić wódkę ze szwagrem siedziałbym w piwnicy i chował się przed nalotem, to ten z filmu bredzi.
    I koniec, dalej następuje blokada.
    W trzecim punkcie jest oczywisty błąd logiczny, ale jest on popełniany przez 80% populacji (u kobiet chyba nawet częściej) i nie możemy zakładać że idiota-oglądacz zrozumie to co do niego mówisz.

    Ale poza tym zrzędzeniem, to film ok :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. >> (: http://oi44.tinypic.com/263u9uc.jpg :) <<

    Ludzie ludźmi, ale merdia dodatkowo potęgują takie "kwiatki".
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Korwin-Mikke-chwali-Hitlera-czy-porownuje-tabele,wid,74371,wiadomosc.html?ticaid=1dbda - ile to już lat? :D

    Tak jak ostatnio wypowiedź pewnego republikanina...
    - Romney: I like being able to fire people who provide services to me. If someone doesn’t give me the good service I need, I’m going to go get somebody else to provide that service to me.
    - Merdia: I like being able to fire people.

    Jak pisałem wczoraj, problemu by nie było, gdyby w tej prezentacji oprócz skali opodatkowania w III Rzeszy, byłaby podana jeszcze taka skala w Anglii, Rosji, II RP itd., gdyż wśród natłoku podobnych danych (i ukazaniu pewnego procesu) ludzie nie mieliby nawet szansy odebrać tego inaczej jak tylko jako fakt historyczny, bez emocjonalnych skojarzeń.

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=6zRu0SBvo0g#t=420s

    OdpowiedzUsuń
  4. Drogi Staszku.
    Pomyliłeś się z moimi intencjami;) Zapewniłem tylko źródło wiedzy dlaczego używanie "Hitlera" może być niebezpieczne. Chodziło mi właśnie o pewne "stosowane prawo" - ten kto pierwszy użyje hitlera w argumentacji ten przegrał. Nie bierze się to ze strachu przed tym człowiekiem, czy prawdą. Wynika to z przekonania, że jeżeli ktoś poniża się do porównywania z nazistami najwyraźniej nie ma więcej argumentów lub są za słabe.
    Nie uważam, by temu filmikowi było to potrzebne. Prędzej bym pokazał chłopskie podatki ze średniowiecza czy to co proponuje Pawelooss.

    Popełniasz błąd logiczny. Chcesz, by było dla idiotów ale odrzucasz jak ten argument jest traktowany przez społeczeństwo.
    Osobiście uważam, że warto zwracasz uwagę na zasady erystyki.
    Rozumiem, że taka jest prawda, że nie można się bać o tym mówić. Przed naprawą pojęć należy jednak naprawić logikę, która jest strasznie wypaczona (wiara w darmowe obiady czy to, że gdyby był dostęp do broni to Polska byłaby jednym wielkim poligonem).

    I proszę na przyszłość mnie nie interpretuj ;) wyszło bardzo niesmacznie.

    Na marginesie film bardzo mi się podoba i rozprzestrzeniam go wśród znajomych. Oby w końcu reszta otworzyła oczy.

    pozdrawiam
    Kage

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna robota (blog i filmiki na YT)! Tak trzymaj :)

    Seba87

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyłączę się do nurtu wypowiedzi Kota w gołębniku. Od siebie dodam, że też jestem przeciwna przemilczaniu faktów z kart historii, ale dużą umiejętnością jest podawanie ludziom argumentów w takiej postaci, w jakiej byliby skłonni na nie spojrzeć, spróbować, zjeść i jeszcze powiedzieć, że chcą więcej.

    Ad rem - może lepiej byłoby powiedzieć:podczas okupacji hitlerowskiej podatki wynosiły 33%, to jest prawie dwukrotnie mniej niż dziś. Nie pada rzeczownik HItler, przymiotnik nie jest już czerwoną płachtą. Tak jak pisał Kot..., ludziom od razu Hitler kojarzy się z łapankami, wywózkami, obozami, więc oni szczerze woleliby płacić nawet większe podatki niż teraz, niż miałaby wrócić tamta niewola...Ludzie wolność rozumieją nie w aspekcie ekonomicznym!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z przedmówcami - może dałoby się zedytować film tak by użyć porzymiotnika, jak napisała wyżej En, oraz podać dwa inne przykłady, jak radzi Pawelooss. Wszystko po to by nie zrazić Murarza Mietka do idei wolności.

    OdpowiedzUsuń